Witamy!
Multiranking.pl to pierwszy polski serwis kulturalny skupiający się wyłącznie na recenzjach najnowszych filmów, gier komputerowych, płyt muzycznych oraz książek. W jednym miejscu dajemy czytelnikom możliwość przeczytania tekstów pochodzących z najbardziej wiarygodnych, znanych i prestiżowych magazynów oraz serwisów internetowych oraz wyciągamy z nich średnią ocen. Połączenie tych dwóch cech daje nam niespotykany nigdzie indziej, wyjątkowo obiektywny ogląd na to, jaki naprawdę jest dany tytuł. Multiranking.pl - w ilości siła. więcej»
Z historii Jarocina
Jarocin od zawsze budził we mnie wiele emocji.
Po pierwsze: za przyczyną starszego brata, który na Jarocin jeździł i cały kolejny rok Jarocinem żył. Był prawdziwym punkiem - nie tylko zewnętrznie, ale też wewnętrznie. Oprócz glanów i flanelowych koszul miał w sobie anarchie, bunt i niepokój, który był dla mnie atrakcyjny bo najpierw był inny – taki kolorowy, a później przyciągał swoją bystrą treścią i pełną myślą.
Po drugie: ponieważ stamtąd właśnie docierały do mnie pierwsze dźwięki muzyki. Najpierw na przedpotopowych szpulowcach, później na kasetach magnetofonowych nagrywanych „z ręki” Kasprzakami uczyłem się Dżemu, Maanamu, Armii, Dezertera, T.Love, Big Cyca… Dziś odsłuchując te taśmy zastanawiam się jak tego w ogóle dawało się słuchać – marnej jakości nagrania okraszone szumami i trzaskami. A jednak – wszystkie teksty utworów znaliśmy na pamięć.
Po trzecie: bo nagle coś się zmieniło. W formie zabrakło treści. Pozostały kolorowe irokezy, scena, muzyka… ale już po amputacji jakże ważnego organu - serca festiwalu - buntu. Transformacja polityczna i pokoleniowa starła niepokój, podniecenie towarzyszące podczas koncertów, wypolerowała i stępiła ucho. I już pomimo poprawy jakości sprzętu i nagrań nie było słychać słów.
Po czwarte: ponieważ Jarocin próbuje powstać z kolan i zaistnieć w gąszczu dziesiątek festiwali i koncertów. Czy znajdzie dla siebie miejsce? Czy nawiąże choć odrobinkę do atmosfery lat 80? Czy pokolenie 30-latków postawi znowu irokeza zafarbowanego gencjaną?
Mam nadzieję, że tak – że znowu teksty usłyszanych na festiwalu utworów towarzyszyć będą przez kolejny rok. Bardzo trzymam kciuki.
Poniżej wyciągam z historii Jarocina obrazy i zespoły znaczące dla mnie wiele.
1980 Kora i Dżem
1981 TSA
1982
1983 T.Love Alternative
1984 Siekiera, Made in Poland, Piersi, Dezerter
1985 Dzieci Kapitana Klossa
1986 Sztywny Pal Azji, Kobranocka, Pudelsi
1987 Armia
1988
1989 Big Cyc, Martyna Jakubowicz i Dżem
1990 Gang Olsena, Farben Lehre, Collage, Closterkeller
1991 Voo Voo, Lech Janerka, Kult, Big Cyc, IRA
1992 Hey, Defekt Mózgu, Voo Voo
1993 Kult
1994 Sweet Nosie, Natura
2005 Armia, Dezerter, Kobranocka, Bakszysz, TSA, Dżem
2006 Aya RL, Sex Bomba, Junk
2007 Habakuk, Pogodno
2008 Waglewski Fisz Emade
Jarocin 2009
Warto zobaczyć:
Dzieci Jarocina cz. 1
Dzieci Jarocina cz. 2
Dzieci Jarocina cz. 3
Dzieci Jarocina cz. 4
Dzieci Jarocina cz. 5
Po pierwsze: za przyczyną starszego brata, który na Jarocin jeździł i cały kolejny rok Jarocinem żył. Był prawdziwym punkiem - nie tylko zewnętrznie, ale też wewnętrznie. Oprócz glanów i flanelowych koszul miał w sobie anarchie, bunt i niepokój, który był dla mnie atrakcyjny bo najpierw był inny – taki kolorowy, a później przyciągał swoją bystrą treścią i pełną myślą.
Po drugie: ponieważ stamtąd właśnie docierały do mnie pierwsze dźwięki muzyki. Najpierw na przedpotopowych szpulowcach, później na kasetach magnetofonowych nagrywanych „z ręki” Kasprzakami uczyłem się Dżemu, Maanamu, Armii, Dezertera, T.Love, Big Cyca… Dziś odsłuchując te taśmy zastanawiam się jak tego w ogóle dawało się słuchać – marnej jakości nagrania okraszone szumami i trzaskami. A jednak – wszystkie teksty utworów znaliśmy na pamięć.
Po trzecie: bo nagle coś się zmieniło. W formie zabrakło treści. Pozostały kolorowe irokezy, scena, muzyka… ale już po amputacji jakże ważnego organu - serca festiwalu - buntu. Transformacja polityczna i pokoleniowa starła niepokój, podniecenie towarzyszące podczas koncertów, wypolerowała i stępiła ucho. I już pomimo poprawy jakości sprzętu i nagrań nie było słychać słów.
Po czwarte: ponieważ Jarocin próbuje powstać z kolan i zaistnieć w gąszczu dziesiątek festiwali i koncertów. Czy znajdzie dla siebie miejsce? Czy nawiąże choć odrobinkę do atmosfery lat 80? Czy pokolenie 30-latków postawi znowu irokeza zafarbowanego gencjaną?
Mam nadzieję, że tak – że znowu teksty usłyszanych na festiwalu utworów towarzyszyć będą przez kolejny rok. Bardzo trzymam kciuki.
Poniżej wyciągam z historii Jarocina obrazy i zespoły znaczące dla mnie wiele.
1980 Kora i Dżem
1981 TSA
1982
1983 T.Love Alternative
1984 Siekiera, Made in Poland, Piersi, Dezerter
1985 Dzieci Kapitana Klossa
1986 Sztywny Pal Azji, Kobranocka, Pudelsi
1987 Armia
1988
1989 Big Cyc, Martyna Jakubowicz i Dżem
1990 Gang Olsena, Farben Lehre, Collage, Closterkeller
1991 Voo Voo, Lech Janerka, Kult, Big Cyc, IRA
1992 Hey, Defekt Mózgu, Voo Voo
1993 Kult
1994 Sweet Nosie, Natura
2005 Armia, Dezerter, Kobranocka, Bakszysz, TSA, Dżem
2006 Aya RL, Sex Bomba, Junk
2007 Habakuk, Pogodno
2008 Waglewski Fisz Emade
Jarocin 2009
Warto zobaczyć:
Dzieci Jarocina cz. 1
Dzieci Jarocina cz. 2
Dzieci Jarocina cz. 3
Dzieci Jarocina cz. 4
Dzieci Jarocina cz. 5


























