Daniel Koziarski: Mój prywatny Sąd Ostateczny
To trzy przecinające się historie ludzi stojących w obliczu życiowego przełomu.W "Sprawach niedokończonych" adwokat, specjalistka do spraw rozwodowych, zmagając się ze śmiertelną chorobą, próbuje uporządkować swoje życie.W "Życiowej szansie" student, gej i pasjonat kina, któremu życie dosłownie i w przenośni wyznaczyło rolę statysty, dostaje nagle szansę wybicia się na pierwszy plan.W "Dziesięć lat później" taksówkarz przystępuje do realizacji obłędnego planu zemsty na tych, którzy doprowadzili jego córkę do samobójstwa.Troje bohaterów i trzy historie o sile, determinacji, zemście i życiowych woltach, które wymuszane są przez zrządzenia losu. więcej»
Arnaldur Indridason: W bagnie
-
bardzo dobre pokaż recenzje78 -
pokaż recenzje87
OPIS
2001 rok, Reykjavik - ciemna jesień, niepogoda, krótkie dni. Wszystko zaczyna się od morderstwa. Ciało niejakiego Holberga znaleziono w jego mieszkaniu w suterenie. Miał około siedemdziesięciu lat i żył samotnie. Zginął uderzony w głowę ciężką szklaną popielniczką. Czy to kolejna typowa islandzka zbrodnia - prymitywna i bezcelowa? Można by sądzić, że Holberg jest przypadkową ofiarą, gdyby nie zagadkowe zdanie, zapisane na kartce i pozostawione przez mordercę. Erlendur Sveinsson, doświadczony policjant z Reykjaviku, musi poznać przeszłość ofiary i razem ze współpracownikami rozpoczyna żmudne śledztwo. Odkopuje bolesne historie sprzed czterdziestu lat i w nich szuka wyjaśnienia zbrodni. Borykając się z uzależnioną od narkotyków córką, która spodziewa się dziecka, i mający problemy zdrowotne, Erlendur prowadzi nas przez ponurą islandzką rzeczywistość..
Chcesz otrzymywać informacje o najnowszych premierach? Załóż konto aby otrzymywać nasz newsletter!
Recenzje
Ingridason stawia czytelnika przed dylematem moralnym: czy opowiedzieć się po stronie ofiar potwora czy za sprawiedliwością w duchu prawa, czyli wymierzeniem kary temu, który wreszcie usunął Holberga ze świata (choć, przyznajmy, z dużym opóźnieniem). I właśnie na tym autor buduje napięcie w swojej powieści - motyw poznamy dość szybko, złapanie zabójcy to tylko kwestia czasu, ale w zasadzie nie mamy nic przeciwko temu, by sprawca jak najdłużej cieszył się wolnością.... więcej »
Świat Indridasona ocieka smętkiem i beznadzieją, których pozazdrościć mógłby mu Raymond Chandler. Stąd pewnie oszałamiający sukces powieści, którą w 2002 r. uhonorowano Szklanym Kluczem za najlepszy kryminał skandynawski.... więcej »
Jeszcze niedawno Islandia wydawała się krajem mlekiem i miodem płynącym, a jej mieszkańcy - szczęśliwymi ludźmi. Obecny kryzys gospodarczy pokazał, że islandzki dobrobyt był palcem na wodzie pisany, a Indriđason już wcześniej przekonywał w swoich książkach - i "W bagnie" do nich należy - że Islandczykom daleko do szczęśliwości.... więcej »
Recenzje użytkowników
Mnie najbardziej urzekła w "W bagnie" historia Erlendura i Evy Lind. Relacja między ojcem i dorosłą córką jest bardzo napięta, ale przepełniona głębokim uczuciem i troską. Zachowanie narkomanki Evy jest opisane całkiem realistycznie (no może oprócz kilku pseudo-slangowych zwrotów;) i z łatwością można wczuć się w sytuację rozgoryczonego ojca, chcącego pomóc córce, ale starającego się tym samym nie zaburzyć jej poczucia niezależności..
No właśnie. To człowieczenstwo przejawia się w stosunku do Evy Lind. Początkowo obojętna staje się kimś ważnym. Świat to nie tylko dla Erlendura złodzieje i mordercy lecz również najbliżsi.
Pozycja inna niż moje poprzednie.
Ja również oczekuje kolejnych tłumaczeń, bo u mnie z islandzkim ciężko :)
Północ Europy ma mało słońca, a ludzie i tak tam ciągną dla piękna natury.Wrócę tam jeszcze wielokrotnie. "W bagnie" Indridasona jest niezwykle mroczne, ale wciąga rzeczywiście tak jak bagno. Główny bohater szuka mordercy a jednocześnie odnajduje własne człowieczeństwo. Chętnie sięgnę po inne pozycje tego autora.
Dodaj swoją recenzję






























Powieść Indriđasona jest mroczna jak Islandia jesienią, a intryga przyprawia o ciarki, strasząc nie gorzej niż klasyczne historie grozy. Świetny kryminał, ale chyba jednak nie na letnie, wakacyjne wieczory.... więcej »