Ludacris: Battle Of The Sexes
Prace nad powstaniem tej płyty trwały ponad rok. "Battle Of The Sexes" jest siódmym studyjnym krążkiem Ludacrisa i opowiada o odwiecznym konflikcie i różnicach pomiędzy kobietą i mężczyzną. Płytę promuje singiel "How Low". Wśród gości zaproszonych do współpracy nad albumem znaleźli się m.in. Ne-Yo, Flo Rida, Lil'Kim, Eve czy Nicki Minaj. więcej»
Voo Voo: Samo Voo Voo
-
bardzo dobre pokaż recenzje83 -
pokaż recenzjeX
OPIS
"Samo Voo Voo" to po prostu pełen dynamiki oryginalny rock&rollowy atak i klarowne, dość surowe brzmienie. To właściwie zbiór przebojów - ale uwaga znów - takich, które nie wpadają w ucho natychmiastowo, po pierwszym przesłuchaniu... Ale i coś więcej, kilka wolniejszych przystanków - ni to ballad, ni to piosenek folkowych - które z kolei intrygują już od słuchania pierwszego i pomagają płytę tę lepiej rozumieć...
Chcesz otrzymywać informacje o najnowszych premierach? Załóż konto aby otrzymywać nasz newsletter!
Recenzje
ym razem Voo Voo samotnie - bez kobiet, bez znajomych, bez jubileuszu, bez fajerwerków, Waglewski bez synów. Czyste Voo Voo, jakie świetne znamy i jakiego już dawno nie słyszeliśmy. Voo Voo w najwyżej formie - "Samo Voo Voo".... więcej »
"Samo Voo Voo" na tle poprzednich produkcji zespołu, a zwłaszcza jego ostatniej płyty studyjnej, wypada wyjątkowo korzystnie i świeżo. Po latach eksperymentów ekipa Wojciecha Waglewskiego wreszcie zagrała z rockowym pazurem.... więcej »
Po dwóch latach od wydania ostatniej studyjnej płyty zespół Voo Voo w klasycznym składzie (Wojciech Waglewski, Mateusz Pospieszalski, Karim Martusewicz, Krzysztof Żyżelewicz) znów ma dla swoich fanów nowy album. ?Samo Voo Voo?, czyli nie tylko bez dodatkowo zaproszonych gości, do czego w przypadku kapeli Waglewskiego zdążyliśmy się przyzwyczaić, ale też bez rozbudowanej aranżacji, odkrywania wcześniej nieodkrytych obszarów muzycznych i mieszania gatunków. Ci muzycy mogą zagrać wszystko i z każdym i zawsze będzie to ciekawe, ale tym razem pozostają przy surowym rock?n?rollu, subtelnie przełamanym tu i ówdzie klimatem bluesa i folku, czyli mamy to, co było na początku.... więcej »
Mogliby zagrać wszystko, nawet przygotować oprawę muzyczną do dźwiękowego wydania książki telefonicznej, a Waglewski Senior (Panie Wojciechu, przepraszam!) melorecytowałby kolejne pozycje ukryte pod hasłem "masarze" albo "szewcy", a i tak byłoby to wielkie. Przez duże Wu-Wu.... więcej »
Wreszcie spotkali się w studiu tylko we czterech. Mieli więcej czasu dla siebie, więc znalazło się miejsce na proste rockandrollowe bujanie, bluesowe zamyślenie i takowe solówki Waglewskiego oraz jazzowe figle, zawsze jednak trzymane w ryzach przez rockowy szkielet kompozycji, mocny i prosty. Mocny prostotą. Styl Voo Voo przez lata zmienił się niewiele, ale kontekst owszem.... więcej »
Jak się jest takim muzycznym erudytą jak Wojciech Waglewski (i jego koledzy), jak się obskoczyło wszystkie możliwe muzyczne style, to ? jak przypuszczam ? pojawia się kłopot z nowymi wyzwaniami. Voo Voo postanowiło poszukać takich w prostocie.... więcej »
Czego by nie mówić o tej płycie jest udana i mało jest na polskiej scenie muzycznej zespołów równie sprawnych i trafiających do tak szerokiej publiczności. Co i tak nie zmienia faktu, że zawsze jak słyszę Voo Voo to słyszę tylko dźwięk głosu Waglewskiego...... więcej »
Zważywszy, że słuchałem ich w poniedziałkowy poranek, przez chwilę zapomniałem o początku tygodnia i przeniosłem się do krainy szczęśliwości... Tam obowiązki i nawet zbyt głębokie rozważania są odłożone na później.... więcej »
Patrząc lewym okiem i słuchającym lewym uchem, dostajemy to, co w Voo Voo zawsze mogło się podobać. Rockowe melodie, z domieszką funku, bluesa, folku, czasem aranżowane bardziej rock'n'rollowo, a czasem bardziej rock-popowo. W żadnym wypadku mdłe i spłaszczone dla masowej publiki, ale pod każdym względem wpadające w ucho i zapadające w pamięć. Takie też jest Voo Voo na nowej płycie.... więcej »
Recenzje użytkowników
Dodaj swoją recenzję





























Voo Voo, po paradach najrozmaitszych gości, od Górali po własne potomstwo, postanowiło nagrać album w podstawowym składzie. Tak powstało "Samo Voo Voo". Ale kiedy słucham tej płyty, mam wrażenie, że powinna raczej nazywać się "To samo Voo Voo". Przyznaję, że mam z tym krążkiem problem. Na pierwszy rzut oka - cud, miód i malina. Teksty niebanalne, bezpretensjonalne, mądre.... więcej »